Sklep | Kategorie produktów Olejki eteryczne
40
archive,tax-product_cat,term-olejki-eteryczne,term-40,woocommerce,woocommerce-page,fpt-template-bridge,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1200,footer_responsive_adv,qode-content-sidebar-responsive,columns-4,qode-theme-ver-11.2,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Wyświetlanie 1–12 z 38 wyników

  • Zestaw świetnych olejków odkażających pomieszczenia, przeciwbakteryjnych oraz takich, które mają dodatkowo działanie przeciwwirusowe.

    Są to olejki najwyższej jakości, więc możesz oczywiście używać ich też w inny sposób niż do sprzątania/dyfuzji.

    W skład zestawu wchodzi:

    • olejek cytrynowy 15 ml (przechowuj w lodówce)
    • olejek z drzewka herbacianego 15ml
    • olej z liścia cynamonu 15ml (bardzo mocny dezynfekant, działa też antywirusowo)

    Olejki fantastycznie działają dyfuzowane (na zimno, niestety w kominku tracą swoje właściwości), jako dodatek do naturalnych dezynfekantów i past czyszczących.

    Uwaga! Olejek cytrynowy i z drzewa herbacianego nie powinien być dyfuzowany w pomieszczeniu w którym przebywają koty!


  • W tej buteleczce znajdziesz naturalne olejki eteryczne: tymianek, oregano, copaiba, rozmaryn, cedr himalajski, pomarańczowy, które pod wpływem ciepła skóry uwalniają świeżo-zielny aromat i ułatwiają oddychanie.

    Olejki zawieszone są w specjalnym oleo-żelu, który sformułowałam tak, aby zapach wydobywał się stopniowo: znajdziesz w nim shea, babassu, olej dziurawcowy, olej laurowy oraz tradycyjne podłoże maściowe stosowane w farmacji: lanolinę.

    Sformułowany z myślą o najmłodszych, już od 3 r.ż

    Jeśli chcesz wzmocnić działanie, polecam zestaw z olejkiem tymiankowym    lub pełny, duży zestaw z solą kąpielową i tymiankiem.


  • Jedyny w swoim rodzaju, destylowany ręcznie w miedzianym alembiku, hydrolat z borowiny, liści cytryny oraz nutki mięty.

    Wszystkie zioła z naszego ogrodu i jak zwykle, jest to bardzo króciutka seria, ze względu na czasochłonność destylacji tradycyjną metodą oraz ilość potrzebnego materiału.

    Pięknie pachnie, ślicznie odświeża.

    Główną bazę stanowi hydrolat borowinowy, więc jest bardzo uniwersalny.

    Skąd wzięłam liść cytryny?

    Cóż, moja Mama dawno temu posiała nasionko cytryny, które urosło w całkiem ładne drzewko. Przed przymrozkami wkładamy je do salonu (a liście naturalnie troszkę opadają), więc eksperymentalnie garść liści powędrowała do alembika.. Co było strzałem w dziesiątkę!

    Hydrolaty które destyluję są bez dodatku konserwantów, więc zużyj je do kwietnia 2018 roku i przechowuj w chłodzie.

    Liść cytryny nie jest fotouczlający:)

    Pojemność: 100ml, szkło z pompką


  • Świetny olejek bergamotkowy, świeżutko z Italii.
    Jeśli kochasz cytrusy i herbatę Earl Grey (klasycznie doprawiana była właśnie bergamotką, obecnie są to często syntetyki), pokochasz bergamotkę.

    To najcenniejszy z olejków cytrusowych, najczystszy i najwyższej klasy. Z bardzo długą datą minimalnej przydatności (aż dwa lata – do jesieni 2017!).
    Słynny głównie z właściwości podnoszących odporność (jak wszystkie cytrusy), działa łagodząco na zszargany układ nerwowy (klasyczny składnik mieszanek „antydepresyjnych”), poprawia nastrój.

    Świetny na jesień, zimę i wiosnę.

    Najczystszy olejek, najwyższej jakości.
    Tutaj przeczytasz więcej o bergamotce.

    Dostępny także w zestawie Zapachy Raju oraz Cytrusowy Maniak.

    ps. olejek z grupy fotouczulających. Zimą raczej nie ma problemu, ale nie smaruj skóry przed ekspozycją na słońce.


  • Świetny olejek cytrynowy o intensywnym i rześkim zapachu, prosto ze słonecznej Sycylii. Nie sposób go nie kochać! Dodaje poczucia czystości, świeżości i pozytywnej energii. Na pewno znajdziesz dla niego mnóstwo zastosowań!

    ps. olejek z grupy fototoksycznych czyli nie stosuj 12 godzin przed wyjściem na słońce. Dotyczy zwłaszcza pory letniej.


  • Olejek z drzewka (drzewa) herbacianego. Klasyk aromaterapii na życzenie Klientek.

    Używany zwłaszcza w przypadku skóry tłustej, trądzikowej, słynny z szerokiego spektrum właściwości przeciwgrzybiczych i przeciwbakteryjnych.


  • Nie lubisz zapachu olejku eukaliptusowego?

    Nie martw, się ja też nie!

    Dlatego wprowadziłam do sklepu bardzo delikatny eukaliptus: Eucalyptus radiata. Tak, oczywiście, będzie pachniał nieco maściami typu Vick, natomiast ma bardzo ciekawą, nieoczywistą słodko-miodową nutę.

    Nie jest to olejek eukaliptusowy, który wyciśnie z Twoich oczu łzy, natomiast nadal posiada świeży, orzeźwiający aromat eukaliptusa, jednak z ciepłym tonem.

    Olejek z eukaliptusa radiata jest pobudzający, energetyzujący (świetnie łączy się z olejkami miętowymi), świetny do użytku rano albo po dużym zmęczeniu, kiedy czeka nas jeszcze sporo pracy albo chcemy się odświeżyć.

    W aromaterapii jest używany jako olejek lekko wykrztuśny oraz rozrzedzający wydzielinę. Nie zdziw się, jeśli będziesz mieć gęsty katar i zacznie nagle się mocno rozrzedzać, albo jeśli jesteś chora/chory i zaczniesz lekko kaszleć: to typowe działanie olejku z eukaliptusa.

    Proszę, używaj w rozcieńczeniu: kilka kropelek do maści (np. Lekki oddech), oleju kokosowego albo żelu/mydła do kąpieli. Nie używaj bez rozcieńczenia. Nie używaj u dzieci poniżej 2 rż.


  • Świąteczny olejek goździkowy.
    Gorąco polecam łączyć z cytrusami!
    Olejek goździkowy o bardzo ciekawym zapachu, z odrobiną cynamonowej nuty.
    Niezwykle skoncentrowany, niezwykle wydajny. Wystarczy na dłuugo.
    Nie tylko prowadza w świąteczny nastrój: to jeden z najlepszych i najmocniejszych olejków przeciwzapalnych oraz antybakteryjnych, równocześnie należący do grupy olejków bezpiecznych. Stosowany w klasycznych mieszankach przeciwzapalnych, przeciwgrzybiczych, przeziębieniowych. Duża buteleczka, 15 ml.
    Pragniesz świątecznego nastroju? Goździk + cytrusy umilą Ci całą zimę!

    Wszystkie w pięknych pudełeczkach, więc idealne na prezent:)

    Goździk możesz kupić też w zestawie świątecznym.

    Tego konkretnego mam naprawdę niewielką ilość.

    Jeśli zależy Ci, aby doszedł na gwiazdkę, zamów do niedzieli wieczorem (abym mogła nadać w poniedziałek)


  •  

    Najbardziej znany olejek kadzidlany (Frankincense/Olibanum). Jeśli czytałaś/czytałeś o cudownych właściwościach tego olejku, to był to prawdopodobnie olejek z Boswelii carterii.

     

    Po dwóch latach poszukiwań, udało mi się zdobyć przepiękne, klasyczne olibanum.. Jeśli nie znasz olejku z olibanum, zacznij od tego! Pachnie zupełnie inaczej niż żywica.  Lekko żywicowe, ale wibrujące wysokimi nutami. Wyczujesz tam charakterystyczny, żywiczno – słodki zapach z odrobiną cytrusów.

     

    Frankincense ma tysiące zastosowań, jednak tradycyjnie jest używamy do łagodzenia stresu, problemach ze skupieniem, „otwiera” płuca i drogi oddechowe. Rzeczywiście może wprowadzić w stan skupienia, zbliżony do medytacyjnego. Świetny do każdego typu cery, jednak doceni go głównie cera dojrzała.

     

    Piękny, świeży, magiczny zapach.

     

    Aromaterapeuci często polecają dosłownie jedną kropelkę nałożyć na skronie.

     

    Zajrzyj też koniecznie do działu „Frankincense”, gdzie znajdziesz inne, szlachetne i bardzo ciekawe olejki z kadzideł. 

    Uwielbiam.

     


  • Bardzo rzadki olejek kadzidłowy, destylowany z żywicy gatunku boswellia sacra, zwanej „Świętym kadzidłem”.

    Najdelikatniejszy z olejków kadzidłowych, bardzo ciekawie rozkłada się na skórze. Kiedy nałożysz kropelkę na przykład na nadgarstek, przez sekundę nie poczujesz zapachu, jednak za chwilkę zacznie rozwijać się intensywny, rześki, przenikający (dosłownie) aromat.

    Niesamowity olejek, jeśli nałożysz dosłownie kropelkę na czubek palca, przyłożysz do nosa i zaczniesz robić spokojne, głębokie wdechy, poczujesz, że aromat przenika całe  ciało. Szasami nakładam dosłownie kropelkę między ustami a nosem lub wdycham prosto z nadgarstka.

     

    Tak jak wszystkie frankincense należy do grupy olejków mocno relaksujących. Polecam zwłaszcza osobom, które mają tendencje do zamartwiania się, albo są w przytłoczone nadmiarem codziennych czynności.  Kilka wdechów tego olejku wieczorem łagodzi stres i pozwala sobie przypomnieć o tym, co w życiu naprawdę ważne.

     

    Boswellia sacra nie bez powodu jest nazywana „świętym kadzidłem”: ten olejek potrafi wprowadzić w medytacyjno-kontemplacyjny nastrój.

     

    Tylko 10 sztuk. 


  •  

    Najbardziej znany olejek kadzidlany (Frankincense/Olibanum). Jeśli czytałaś/czytałeś o cudownych właściwościach tego olejku, to był to prawdopodobnie olejek z Boswelii carterii.

     

    Po dwóch latach poszukiwań, udało mi się zdobyć przepiękne, klasyczne olibanum.. Jeśli nie znasz olejku z olibanum, zacznij od tego! Pachnie zupełnie inaczej niż żywica.  Lekko żywicowe, ale wibrujące wysokimi nutami. Wyczujesz tam charakterystyczny, żywiczno – słodki zapach z odrobiną cytrusów.

     

    Frankincense ma tysiące zastosowań, jednak tradycyjnie jest używamy do łagodzenia stresu, problemach ze skupieniem, „otwiera” płuca i drogi oddechowe. Rzeczywiście może wprowadzić w stan skupienia, zbliżony do medytacyjnego. Świetny do każdego typu cery, jednak doceni go głównie cera dojrzała.

     

    Piękny, świeży, magiczny zapach.

     

    Aromaterapeuci często polecają dosłownie jedną kropelkę nałożyć na skronie.

     

    Zajrzyj też koniecznie do działu „Frankincense”, gdzie znajdziesz inne, szlachetne i bardzo ciekawe olejki z kadzideł. 

    Uwielbiam.

     


  • Rzadki olejek frankincense o wielkiej mocy. Olejek z żywicy Frereana, zwanej także „Maydi”, czyli żywicą królów lub „Królewską”.

     

    Zapach godny Władcy. Bardzo intensywny i zdecydowanie najmocniejszy ze wszystkich olejków kadzidłowych, jakie znajdziesz.   Jest to zapach, który kojarzy się z charyzmą opartą na autorytecie, spokojną odwagą i pewnością siebie.

     

    Polecany zwłaszcza dla osób, które mają problemy z pewnością siebie, obawiają się wypowiedzieć własnego zdania w ważnych sprawach etc.

     

    Zauważyłam, że ten zapach często bardzo lubią osoby, które naturalnie emanują dużą charyzmą, spokojem i opanowaniem.

     

    Zupełne przeciwieństwo mojej naturalnej osobowości, pewnie dlatego tak mi się podoba:)